European Language Label w Polsce – wiele sukcesów i nieco nieporozumień

prof. Hanna Komorowska

Prof. zw. dr hab. Hanna Komorowska
SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny

Program European Language Label (ELL), znany w Polsce jako Europejski znak innowacyjności w dziedzinie nauczania i uczenia się języków obcych, cenię niezwykle wysoko i żywię do niego bardzo osobisty stosunek, gdyż mam ogromny zaszczyt i wielką przyjemność przewodniczyć komitetowi selekcyjnemu od początku jego istnienia. Spróbuję: wyjaśnić, z czego wynika moja aż tak wysoka ocena tego programu, określić, jak widzę jego rozwój przez dwie ostatnie dekady i odpowiedzieć na kilka pytań, które są mi najczęściej zadawane.

Dlaczego uważam European Language Label za tak udaną inicjatywę? Otóż program ten został zaprojektowany jako istotne i szeroko zakrojone działanie, zmierzające do podniesienia jakości edukacji w ogóle, a edukacji językowej w szczególności. O jakości w różnych dziedzinach życia mówi się wiele, często bywają to jednak mało znaczące slogany.

W międzynarodowej polityce językowej stało się inaczej. Działania zmierzające do szerokiej promocji edukacji językowej rozpoczęto w Radzie Europy w Strasburgu już w roku 1998, kiedy to istotna rekomendacja, uzgodniona przez 47 państw członkowskich, zawarła postulaty: bezpłatnego nauczania przynajmniej jednego języka obcego we wszystkich systemach szkolnych, obniżenia wieku rozpoczynania nauki, wykorzystania nowych technologii i szerokiego upowszechnienia międzynarodowych wymian młodzieżowych. Przede wszystkim, jak widać, zadbano o rozwiązania organizacyjne i prawne, a także o kwestie związane z infrastrukturą i finansowaniem edukacji językowej; dopiero wtedy można bowiem mówić o podnoszeniu jej jakości. Unia Europejska, grupując znacznie mniej państw członkowskich niż Rada Europy, mogła w roku 2002 podwyższyć wymagania, na które zgodziło się 28 jej państw członkowskich. Wprowadzono wtedy postulat umożliwienia wszystkim uczniom nauki dwóch języków obcych, podkreślając też konieczność obniżenia wieku rozpoczynania również drugiego z nich. Dopiero po jasnym określeniu zobowiązań państw członkowskich w kwestii powszechnej dostępności szkolnych kursów językowych instytucje międzynarodowe skierowały baczniejszą uwagę na ich jakość. Problem poziomu metodycznego nauki języka oferowanej w szkolnictwie oraz jakości i efektywności procesu uczenia się w ramach kursów różnego typu zaczęto w ciągu kilkunastu ostatnich lat podkreślać coraz mocniej w całej polityce europejskiej, czego dowodem jest na przykład istotna dla tej kwestii Deklaracja z Grazu, którą podpisały niezwykle liczne międzynarodowe instytucje i stowarzyszenia zajmujące się nauczaniem i testowaniem języka, a także kształceniem i doskonaleniem nauczycieli.

Jakość edukacji językowej zaczęto postrzegać nie tylko poprzez pryzmat efektywność nauki języka, ale również przez ocenę typów działań nauczycieli, ceniąc tych, którzy wiążą naukę języka ze zdobywaniem wiedzy z innych dziedzin, ale też z zachętą do współpracy uczniów, nauczycieli, rodziców i innych partnerów społecznych szkoły. Pojęcie jakości rozszerzono także z końcowych efektów nauki na tok procesu uczenia się. Postawa uczniów wobec języka i ludzi nim mówiących, motywacja do nauki, zaangażowanie i autonomiczny charakter działań podejmowanych przez uczniów stały się jeszcze jednym z wyznaczników jakości edukacji językowej.

Tak właśnie pojmując jakość kształcenia językowego, zaprojektowano w Brukseli program European Language Label, który miał ową jakość promować, i ustanowiono podstawowe kryteria oceny powstających w jego ramach projektów. Program ma swe edycje krajowe w państwach członkowskich UE. W Polsce sprawnie i kompetentnie program ten prowadzi Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji.

ELL jako inicjatywa unijna wszędzie spotyka się z wielkim uznaniem i traktowana jest jako ogromny sukces. Dlaczego tak się dzieje? Szczególnie cenioną cechą tego programu jest jego szeroki zakres. Mogą w nim równoprawnie uczestniczyć różnego rodzaju instytucje – szkoły, ośrodki doskonalenia nauczycieli, instytuty społeczno-kulturalne czy muzea. Co więcej, szanse zdobycia znaku jakości mają placówki różnych szczebli: nie ma tu jakiejkolwiek hierarchii tak typowej dla życia społecznego, przedszkole ma takie same możliwości jak uniwersytet, a niewielka wiejska szkoła takie same szanse jak renomowane, wielkomiejskie liceum. Ich projekty muszą jednak spełnić zarówno kryteria określone w międzynarodowym regulaminie, jak i te, które ustanowiono w danym państwie, to znaczy kryteria krajowe.

W Polsce w ciągu ostatnich dwóch dekad inicjatywa European Language Label pozwoliła zaktywizować i docenić instytucje, które poszerzyły zakres wiekowy osób uczących się języków obcych; interesujące projekty dotyczyły zarówno umożliwienia wartościowego kontaktu z językiem obcym maleńkim dzieciom, jak i seniorom. Inicjatywa ta pozwoliła uzyskać europejski certyfikat jakości w edukacji językowej i pokazać publicznie swe osiągnięcia tym placówkom, które za cel postawiły sobie ukierunkowanie naturalnej ciekawości poznawczej uczących się na poznawanie nowych krajów, nowych kultur, nowych osób i innych stylów życia, torując drogę otwartości na nieznane zjawiska i tolerancji, której na świecie wciąż zbyt mało. Program ELL dowartościował też promowanie języków innych niż powszechnie nauczany język angielski i chociaż jako anglistkę cieszy mnie jego popularność, to jednak ogromnie cenię poszerzanie oferty językowej i skuteczne, atrakcyjne nauczanie innych języków.

Siłą programu European Language Label jest jego klarowna struktura, a zarazem elastyczność. Stabilną strukturę zapewniają stałe i niezmienne, wspólne wszystkim edycjom poszczególnych krajów kryteria międzynarodowe: wymiar europejski, wielostronność, oryginalność, wartość dodana, efekt motywacyjny i umożliwienie transferu projektu. Elastyczność zapewniają kryteria krajowe, które każde państwo ustala na rok lub na kilka kolejnych lat, w zależności od potrzeb uznanych za najważniejsze w danym systemie edukacji. Szczególnie istotne było i jest dla nas promowanie języka polskiego jako obcego i efektywne zapoznawanie z polskim językiem i polską kulturą obywateli innych krajów. Wśród kryteriów krajowych pojawiały się ponadto także inne kwestie o zasadniczym znaczeniu, takie jak na przykład powiązanie języka z kulturą, sportem, przedsiębiorczością, integracją społeczności lokalnej, wykorzystaniem nowych technologii czy problematyką ekologii. Podejmowanie tych inicjatyw przez placówki realizujące projekty przedstawiane do znaku innowacyjności dało w efekcie wielką liczbę ciekawych pomysłów i imponujących aktywności – stąd pasmo sukcesów.

Nie obywa się jednak w procesie selekcyjnym bez pewnych nieporozumienia i pytań o to, dlaczego dany projekt nie uzyskał certyfikatu. Po części sytuacje takie wiążą się z wymogiem europejskim, by laureatów było niezbyt wielu. W początkach programu ich liczbę określano na 10 proc. zgłoszeń, obecne międzynarodowe ustalenia określają tę liczbę konkretnie na 4-5, bez względu na wielkość grona kandydujących projektów. To jednak nie jedyna przyczyna. Nieuzyskanie certyfikatu wiąże się niekiedy z niedostatecznie jasno określonym udziałem własnym placówki, jeśli projekt był częścią działań międzynarodowych, na przykład także w ramach programu eTwinning. Najczęściej decyzja o nieprzyznaniu certyfikatu jest związana z niespełnieniem kryteriów europejskich, a pytania wynikają – jak się wydaje – z nie zawsze dokładnego zapoznania się z tymi kryteriami przez pytających. Wiele osób sądzi, że do uzyskania certyfikatu wystarczy dobra albo nawet doskonała praktyka nauczania języka, wyrażająca się w licznych i zróżnicowanych działaniach nauczyciela i zatrudniającej go instytucji. Otóż działania takie, choć bardzo dobre, liczne i efektywne, nie zawsze wykazują się przy tym oryginalnością, nie zawsze też widoczna jest wartość dodana – zastosowanie nowego, niespotykanego dotąd rozwiązania. Z kolei niezwykle niekiedy wartościowe, szeroko zakrojone projekty technologiczne czy wydawnicze pozwalają co prawda szerokim rzeszom uczących się po prostu efektywnie z nich korzystać, ale nie dają możliwości transferu, czyli zastosowania ich przez inne instytucje, w innych warunkach. To wiele znaczy dla edukacji językowej, ale nie spełnia wymaganego kryterium.

Świetnie funkcjonujące wsparcie oferowane programowi przez pracowników Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji pozwala wszystkim koordynatorom projektów uzyskać dostatecznie wcześnie potrzebne informacje i wyjaśnić wątpliwości.

Od czasu swego powstania program European Language Label umożliwił promocję wielu wspaniałych projektów zrealizowanych w dziedzinie edukacji językowej, zachęcił wiele osób i instytucji do zapoczątkowania własnych nowatorskich działań lub wzbogacenia swej codziennej praktyki przez przyjęcie i realizację działań według atrakcyjnych wzorów oferowanych przez dotychczasowych laureatów.

Dalszy rozwój European Language Label zależy od aktywności i pomysłowości przyszłych, a także dotychczasowych uczestników programu.